sobota, 12 stycznia 2013

KOTEK


No niestety ale choróbsko wygrało !!! Rozłożyło nas wszystkich i siły na szydełkowanie mi zabrało ...:-(
No cóż nie zawsze się wygrywa .....
Udało mi się jeszcze na poczatku tygodnia skończyć kotka... to mój pierwszy kotek trochę nie wyszedł tak jak sobie założyłam ale szans na poprucie nie mam .. został od razu pokochany i okrzyknięty " MÓJ" :-)





10 komentarzy:

  1. Kotek bardzo ładny :) A skoro spodobał się taki, jaki jest, to nie ma sie już do czego przyczepić :)
    P.S. Zdrówka życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny^^
    ja tam nie widzę potrzeba poprawek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo najcześciej tylko twórca widzi wszystko w czarnych barwach :-)

      Usuń
  3. Kotek jest przesympatyczny:) Możesz mi zdradzić tajemnicę, jak go zszywasz, że tak ładnie wszystko wygląda? Ja się męczę zawsze i nie bardzo mi wychodzi. A u Ciebie pierwsza klasa złączenie wszystkich elementów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję bardzo ale nie zszywam w jakiś nadzwyczajny sposób, wykorzystuję tą samą włóczkę która robiłam maskotkę i staram się zszywać tak aby nie było widać szwu, najcześciej wbijam nitkę w oczka robótki i robię to symetrycznie , jak mocno się ściągnie to nie widać szwu.

      Usuń
  4. Słodki kociak - też nie dałabym go popruć ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowny ten kotek, tylko pozazdrościć właścicielce :)

    OdpowiedzUsuń